Witajcie!
Jak już Balbinka wspomniała w poprzednim, gościnnym
wpisie zaliczyłam w minioną sobotę pierwszy warszawski Klubing. Wyszło
jak zwykle na spontanie. Zaproponowałam koledze po pracy wyjście na
spacer na starówkę ale za jego namową obraliśmy całkiem odwrotny
kierunek: Plac Zbawiciela. Miejsce to słynie z Tęczy, która tego
wieczoru była biała od śniegu i mrozu. My przed tym mrozem schroniliśmy
się w barze "Plan B". Jest to popularne wśród warszawskich
pseudohipsterów miejsce. Jak zresztą cały plac. Jest tam nawet free
wi-fi o nazwie PlacHipsrera. Niestety prawdziwego hipstera tam nie
uświadczysz. Trochę się zawiodłam na tym miejscu bo marny wybór piw i
alkoholi no i jak wszędzie gdzie modnie - drogo.
Wypiliśmy po
piwku i poszliśmy zjeść rosół u Chińczyka. Rosół jak na prawdziwy
chiński przysmak przystało smakował glutaminianem a sajgonki podano nam z
kiszoną kapustą. Dodatkowo na bannerze wywieszonym w korytarzu
dopatrzyłam się dania "Pstrąd pieczony". Prawdopodobnie to jakaś ryba
(być może z gołębia lub dziwnych ryb pływających w akwariach ustawionych
w przestronnej sali resturacji).
Po tej kolacji poszliśmy do
ponoć popularnego wśród celebrytów klubu zwanego "Glam". Zawiodłam się
na tym miejscu. Może jestem wybredna jak to na lubelskiego hipstera
przyzwyczajonego do "Szklarni" "Domu Kultury" i "Mostu Kultury"
przystało. Muzyka - nudna, piwo - mdłe, kible - zatkane. Nie pozostało
mi nic jak tylko się natrąbić. Co zrobiłam i zakończyłam ten klubing
marnie. Jak - to już zostanie moją tajemnicą :P.
A teraz dalszy
ciąg Warsaw by night. Szef Maniewski i kilku stylistów z naszego salonu
przygotowywało aktorów do filmu o tym tytule. Ja wybrałam się dziś na
jego premierę, reklamować nasze usługi, rozdawać vouchery, pobłyszczeć
trochę w świetle reflektorów rzucanych na gwiazdy;). Film nie był zły
ale też nie jestem stanie stwierdzić o czym. Mogę tylko powiedzieć, że
Iza Kuna nie paliła chyba nigdy trawki bo nie umiała zagrać osoby na
haju. Najlepiej zaprezentowała się Stanisława Celińska - dla mnie po
prostu stara, dobra szkoła aktorska!
Miło jest pracować w
miejscu, które bierze udział w wydarzeniach artystycznych na taką skalę i
mam nadzieję, że kiedyś też będę mogła dołożyć swoje pięć groszy do
kolejnych ;)
Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz