wtorek, 26 lutego 2019

leniwa niedzila i sposoby na samotność

Minął w końcu ten męczący tydzień. Jak już pisałam pogoda nie dodała energii i pozytywnego nastawienia. Wczoraj pod koniec dnia w pracy już tak byłam zmęczona, że nawet nie chciało mi się zamienić zdania z szefem i pewnie ma mnie za czubka i gbura. Ale  nie ważne. Dzięki napiwkom od klientów-celebrytów mogłam wybrać się z kolegą na hamburgery i frytki w budce pod Pałacem Kultury. Wróciłam do mieszkania zmęczona psychicznie i fizycznie. Taki nastrój został mi do dziś.
Teraz coś o przetestowanych dziś przeze mnie sposobach na samotną niedzielę:
1. Skype. Rozmowa z ciocią w Australii i moimi dziewczynami z Lublina. Pozdrawiam Was kochane!
2. Spacer. Pogoda w prawdzie najgorsza ale pustka w lodówce nie pozostawiła mi wyboru. Wybrałam się najpierw na Plac Zbawiciela, tu bez gotówki czuję się jak bezdomny żebrak mijając wypasione butiki i knajpy. A potem na Marszałkowską gdzie w podziemnym markecie w pasażu zamieniłam bon sodexo (dzięki Ci Święty Mikołaju) na zapas żywności.
3. Gotowanie. To może nie jest najlepsze zajęcie dla samotnej osoby ponieważ ciężko jest gotować w proporcjach na 1 osobę a jedzenie tego samego przez trzy dni pod rząd powoduje efekt dejavu (nie wiem czy dobrze napisane). Upichciłam sobie kotleciki z groszku, buraczki duszone z jabłkami na soku z cytryny a na deser  ciasto kakaowe zwane murzynkiem tym razem w wersji spierniczonej (czyli z dodatkiem cynamonu).
4. Net. Czyli pisanie posta na blogu.
Tak mija niedziela wolna od pracy. Jutro zaczynamy nowy tydzień miejmy nadzieję, że lepszy od minionego! Czego życzę sobie i Wam, Drodzy Czytelnicy;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz