Dobry początek tygodnia:)
Rano wybrałam się do Babci Krysi z
wczoraj upieczonym ciastem i z nożyczkami żeby ją ostrzyc. Fryzura się
udała. Zjadłam też pyszny krupniczek i pocisnęłam stamtąd do pracy. A w
salonie luz i jedna klientka (większość fryzjerów na urlopie).
Wymodelowałam włosy koleżance z recepcji i dzięki braku zajęć
zintegrowałam się z kolegami-fryzjerami. Przy kawie i ciastku
rozmawialiśmy o życiu, Vidalu Sasoonie i jak to bywa obmawialiśmy trochę
klientów ;)
Oby każdy dzień w tym tygodniu był tak miły!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz