Dziś musiałam się zerwać z łóżka godzinę wcześniej niż zwykle żeby
pójść na spotkanie organizacyjne z szefem. Przyszłam do pracy a tu
nikogo bo spotkanie odbędzie się za tydzień. Tylko ja, jak to zwykle
bywa, przeoczyłam informację o zmianie terminu :-P
Dzięki temu udało mi się dla Was zrobić te zdjęcia
 |
| dawny Smyk i globus Orbisu |
.JPG) |
| wnętrze salonu i ja ;) |
oraz wybrać się na przemiły, słoneczny spacer mostem Poniatowskiego nad Wisłę
.JPG) |
| taka witryna sklepowa... robi wrażenie |
.JPG) |
| Warszawa to czy Los Angeles? |
|
.JPG) |
| Wjazd na most |
Most Poniatowskiego to jak do tej pory jedyna budowla
w Warszawie, która robi na mnie pozytywne wrażenie. Podoba mi się
połączenie estetyki i funkcjonalności, o które zadbano w każdym
szczególe. O moście możecie dowiedzieć się więcej na
warszawikipedii.
Podczas spaceru mostem oko cieszyły takie widoki:
.JPG) |
| Przystanek kolejowy PKP Powiśle |
.JPG) |
| Stadion Narodowy i plaża |
.JPG) |
| Most kolejowy i dalej bodajże Gdański |
.JPG) |
| Wieżyczka mostu |
Te
wieżyczki to nie są ozdoby, mają one funkcję zadaszonych przejść do
ulic znajdujących się pod mostem. Ta na zdjęciu prowadzi na Powiśle. W
dolnym lewym rogu szyld baru "Pod Mościkiem". Także most spełnia
naprawdę wiele funkcji... A w tych przejściach nie tylko można wypić
piwko ale też załatwić yhmm... się (ja z tego nie sprawdziłam
empirycznie).
.JPG) |
| wejście do jednego z przejść |
.JPG) |
| to ja i dymek "nacjonalizmu nie włożysz do garnka" say hello! |
Przeszłam jednym z takich przejść w dół ale niestety
ulica była ogrodzona i bez przejścia dla pieszych. Wróciłam się kawałek
do przystanku trolejbusowego i przeszłam
.JPG) |
| takim przejściem pod mostem |
.JPG) |
| fragment konstrukcji |
na drugą stronę mostu. Doszłam do brzegu Wisły gdzie
jest ładny bulwar, ścieżka rowerowa i siłownia taka jakie są np nad
zalewem Zemborzyckim. Bulwar otoczony jest murkiem ozdobionym kolorowymi
grafitti.
.JPG) |
| fragment murku, lisek i pan |
.JPG) |
| Wisła |
.JPG) |
| no i most ze swoją precyzyjną konstrukcją |
Spacer trwał godzinkę z hakiem a potem już wsiadłam w
tramwaj i do pracy. Z ciekawych wydarzeń z pracy: u jednej z fryzjerek
był przystojny i miły klient a do szefa przyszła jego stała klientka i
koleżanka - Novika :)). Pomaganie szefowi jest czasem bardzo fajne;) Do
mieszkania wróciłam grubo po 21.
Uff to był pracowity i ciekawy dzień.