niedziela, 29 listopada 2015

Calton Hill

Kolejnym, po Zamku, miejscem wartym odwiedzenia jest Calton Hill.
Jak nazwa mówi jest to pagórek. Jest on w centrum miasta całkiem niedaleko Princes Street i Starego Miasta.
Ja mam całkiem ładny widok na to wzgórze z ulicy, na której mieszkam. Co ciekawe przez pierwsze pięć dni po moim przybyciu do miasta nie zwróciłam na to uwagi gdyż cały widok zasłaniała gęsta mgła lub deszcz. Aż któregoś dnia wracałam z Franciszką z pracy autobusem. Wysiadłam z niego i spojrzałam w dół ulicy, czy nie jedzie samochód. Patrzę a tu taki widok! Moja reakcja była taka:
 "O K****A MAĆ!!! To ja mam taki widok z ulicy! I przez pięć dni tego nie widziałam?! Niewiarygodne! Ja napraaawdę jestem w takim pięknym miejscu?!"

Wzgórze wygląda bardzo uroczo. Znajdują się na nim zabytkowe budowle:

  • Nelson Monument - Pomnik Admirała Nelsona w postaci wieży widokowej
  • National Monument - wg planu miał wyglądem nawiązywać do Akropolu, niestety miastu nie starczyło kasy na jego ukończenie przez co nazywany jest pomnikiem hańby,
  • Dougald Steward Monument,
  • Old Observatory House - Obserwatorium astronomiczne zaprojektowane w 1792r, pierwotnie jako dom mieszkalny,
  • City Observatory - Nowe obserwatorium wybudowane w 1818r. nie jest ono otwarte dla zwiedzających.



    widok ze wzgórza, na horyzoncie - zatoka



     
    National Monument
    jeden z budynków obserwatorium


     Wieża widokowa ma 143 stopnie. Za wejście płaci się jedyne 4 funty ;) a każdy zwiedzający dostaje certyfikat, że udało mu się na te schody wdrapać.

    Nelson Monument
    Admirał Nelson
    Admirał Nelson to słynny dowódca marynarki wojennej, wieża - pomnik została zbudowana na jego cześć po wygranej bitwie.


    Wnętrze jest ładnie odnowione i zadbane. Ozdobione napisami motywującymi do wspinaczki.









     Wydane funty i pokonanie 143 stopni wynagradza piękny widok na cały Edynburg. Ale do tego trzeba mieć też szczęście z pogodą.


    Obserwatorium, na horyzoncie zatoka
    Z przodu widać co jest. W tyle zaznaczone kółkiem mosty przez zatokę. Jeden w budowie, jeden dla aut a trzeci najstarszy jest mostem kolejowym. To najstarszy i największy na świecie most tego typu. Bardzo piękny, o czym mogę zapewnić ale niestety nie na zdjęciach :/

    Holyrood Park
    O Holyrood Park napiszę osobny post. Jest tam bardzo ładnie:)
    Dynamic Earth jest to wystawa multimedialna o początkach Ziemi. Bardzo nowoczesna i warta obejrzenia. Bilety 17 funtów.
     
     


    The Palace of Holyrood. dawna letnia rezydencja królowej Elżbiety. Znajduje się tam teraz Królewska Kolekcja Sztuki.
    Bass Rock to mała, prywatna wyspa, teraz niezamieszkana, dawniej używana jako więzienie.

    budynki The Holyrood Palace
    herb na ścianie pałacu
    Ze wzgórza do pałacu jest bardzo niedaleko. Prowadzi do niego ścieżka przez mały park. Zobaczyłam tam to co tak bardzo podoba mi się w Edynburgu. Pełno roślinek, krzewów i drzew z zielonymi liśćmi.

    Między innymi taką roślinkę, kojarzy mi się ze świętami, może znacie jej nazwę?











niedziela, 22 listopada 2015

Castle

Miałam ostatnio okazję zwiedzić kilka pięknych miejsc w mieście.
Przyleciał do mnie na kilka dni mój kolega Jacek:)

Na pewno numerem 1 jest Castle. Zamek znajdujący się w samym centrum miasta, zbudowany na wulkanicznym wzgórzu.

Ja, Jacek i Zamek

Wzgórze było zasiedlone już w Epoce Brązu. Najstarszą istniejącą budowlą na Zamku jest kaplica św Małgorzaty zbudowana przez króla Davida w 1140r. 
tu widać kawałek kaplicy Św Małgorzaty

Zamek był kilkakrotnie zdobyty przez Anglików ale Szkotom udało się nie raz go odbić i obronić. Nie wygląda na budowlę łatwą do sforsowania. 
Dużo ciekawych historii rozegrało się w tym miejscu.
Poczytacie sobie o tym na oficjalnej stronie Zamku.
Jedną z nich przedstawiono we wnętrzach  budowli. Jest to historia Królewskich klejnotów, nie jajek ale korony oraz miecza - Honours of the King.
Przechodząc przez kolejne pomieszczenia widzimy:
  • Poczet królów 
  • Koronację 
  • Proces powstania korony i miecza
  • Historię ukrycia ich po abdykacji króla
Ja zwiedzając to miejsce, patrząc na kolejne opisy pomyślałam sobie tak: Wszystko to bardzo ciekawe, ale tej korony tu na pewno nie ma.
Aż doszliśmy do ostatniej komnaty a tam co? Historyczne klejnoty w oszklonej gablocie!!!
Zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie. Warto jest zobaczyć na żywo takie relikty.
Kawałek Pałacu Królewskiego
 Tu znajdują się Honours of King i Stone of Destiny - historyczny kamień, na którym zasiadali przez wieki królowie podczas koronacji.
Poza tą galerią w innych budowlach Zamku znajdują się:
  • Narodowy Szkocki Memoriał Wojenny, wielka komnata z wmurowanymi w ścianach tablicami pamięci dowódców oraz księgi z wypisanymi wszystkimi żołnierzami walczącymi dla Szkocji
  • Great Hall - Wielka Sala pełna starego żelastwa.
  • Prisons of War - Pomieszczenia w których przetrzymywano jeńców wojennych. To miejsce podobało mi się, jeńcy spali na hamakach, mieli kości do gry i chleb co nie wyglądało jakby było im tam bardzo źle.

Takie spanie mieli jeńcy
kominek i gar z zupą
  • Narodowe Muzeum Wojny, Muzeum Regimentów Szkockich
i wiele innych pomieszczeń i budynków, których nie zdążyliśmy obejrzeć.
Tak wyglądają budynki Zamku:
tu nie pamiętam co jest
 Przy murach Zamku ustawione są zabytkowe armaty. Jedną z nich jest "One o'Ckock Gun" armata, z której od 1861r codziennie o godzinie 1 po południu słychać wystrzał. 
Oraz "Mons Meg" - najstarsza istniejąca na świecie, potężna armata średniowieczna.
Mons Meg


Pod wieczór zrobiło się bardzo klimatycznie


Wrota Zamku po zmierzchu
Jeśli wybierzecie się tam proponuję zarezerwować sobie jakieś 3 godziny lub rozłożyć wizytę na kilka dni.
Dzięki za zdjęcia w lepszej jakości;)





niedziela, 15 listopada 2015

Scottish National Galery

Ponieważ jestem prawie absolwentką uczelni artystycznej, jako pierwsze ciekawe miejsce do odwiedzenia wybrałam Szkocką Galerię Narodową. Zwiedziłam ją z moją koleżanką z uczelni, która akurat była w Edynburgu na kilka dni.
Mają tam całkiem ciekawe zbiory.

Widziałam po raz pierwszy
Leonardo Da Vinci!
 Obraz mało chyba znany. Leonardo się ponoć nad nim długo biedził, malował go na zamówienie jakiegoś bogacza. W końcu ktoś go za niego dokończył...

Rafael
To klasyk późnego renesansu.
Renesans to moja ulubiona epoka w sztuce. Kocham ją za perspektywę. Szczególnie wczesny renesans gdy jej zasady nie były jeszcze dopracowane i artystom wychodziły czasem takie "potworki".


Poza tym widziałam tego pana.

Autoportret Rembrandta
Moneta
Degasa

Ze zbiorów Szkockich artystów spodobał mi się ten obraz:
Thomas Warrander, Martwa natura.
Nietypowa moim zdaniem martwa natura. Kojarzy mi się z współczesnym hiperrealizmem. Z tego co zrozumiałam w opisie obrazu, artysta miał jakiś przekaz w tym obrazie ale jego interpretacja zaginęła.

 Oraz obraz szkockiego twórcy, z czasów Wiktoriańskich bardzo mi się spodobał. Elfy, skrzaty, ciemnoskóra dziewczynka przypominająca postać z filmów Disney'a. Takich obrazów jeszcze nie widziałam!
 
Sir Noel Joseph Paton, Kłutnia Oberona z Tytanią
Poszłyśmy na koniec do sklepu z pamiątkami i poznałyśmy polkę pracującą jako security guard. Przyjechała do Edynburga na kilka miesięcy i została już na 13 lat...

poniedziałek, 9 listopada 2015

Menu Quick&Plenty "Come hungry, leave happy"

Tradycyjne Szkockie Śniadanie

Składniki:
  1. Link saussage - podłużna kiełbaska
  2. Lorne saussage - kwadratowa (!) kiełbaska
  3. Haggis - coś w rodzaju kaszanki, zmielone wnętrzności owcy
  4. Black Pudding - też coś jak nasza kaszanka tylko jest w tym więcej krwi i tłuszczu
  5. Scramble or fried eggs - jajecznica lub jajka sadzone
  6. Beans - fasolka w sosie pomidorowym
  7. Crispy bacon - chrupiący bekon
  8. Roll - błuka
  9. Tea - herbata
 Przygotowanie:
  • Kiełbaski, bacon i black pudding smażymy na patelni w głębokim tłuszczu, najlepiej wołowym.
  • Haggis podgrzewam w mikrofalce, wystarczy 50sec na jeden kawałek
  • Jajecznicę po szkocku przygotowuję tak: jajka roztrzepuję dokładnie tak by połączyć żółtko z białkiem, dodaję odrobinę mleka i wody oraz przyprawy, mieszam i wstawiam do mikrofalki na 1 min lub dłużej w zależności od ilości jajek, po wyjęciu jeszcze raz roztrzepuję je widelcem. Zamiast jajecznicy można jajka usmażyć tak jak resztę produktów.
  • Fasolkę wylewam z puszki i również podgrzewam w mikrofalce.
  • Wszystko nakładam na talerz, koniecznie musi być podgrzany! Bułkę podaję na oddzielnym talerzu, ze sztućcami .
  • Herbatę z torebki zalewam wrzątkiem, dodaję cukier i mleko. 

Tak to wygląda
Jak to smakuje?
Kiełbaski, moim zdaniem, są bez smaku. Haggis i Black Pudding są mocno przyprawione więc smakują trochę lepiej. Scramble eggs są przepyszne. Fasolka z puszki jest słodka. Bacon - uwielbiam! Bułka jest to najbardziej napompowane pieczywo ever! Składa się głównie z powietrza i ma miękką skórkę. Do herbaty podawanej w szkocki trudno się przyzwyczaić. Szczególnie komuś kto, tak jak ja, pije czarną kawę bez cukru.
Ogólnie tu, w Szkocji jedzenie kupuje się praktycznie gotowe do spożycia. W sklepie można kupić wędzoną rybę z kleksem masła na wierzchu! Podgrzewa się ją w mikrofalce. Tak, jakby nałożenie masła było już zaawansowaną sztuką kulinarną. 
Napoje typu soki zawierające do 50% soku z owoców rozcieńcza się z wodą, bo mają mnóstwo dodatków typu golden syrup i różnego rodzaju ulepszacze. Bez rozcieńczenia to się  nie nadaje do picia.
Być może z powodu tego, że mieszkańcy rzadko gotują w domu ciężko jest kupić to dobre, świeże warzywa. A może dla tego, że ciężko jest tu dostać dobre, świeże warzywa nikt nie gotuje w domu? Poza tym są drogie... Te warzywa.

Poza takimi śniadaniami w Quick&Plenty można zamówić Hot filled rolls.
Na przykład Doubledecker czyli z dwoma składnikami.

Dwa doubledeckers z crispy bacon & fried egg, mustard & mayo on top

Takie śniadania jadam codziennie. Niebawem będę miała muffintop. Dobrze, że w Primemarku można dostać spodnie za 6 funtów;)

niedziela, 8 listopada 2015

Ucieczka przed zimą III

Dwa lata temu Sara i Karl wybrali się w podróż poślubną, której ostatecznym celem było Melbourne. Swoje przygody opisali na blogu Ucieczka przed zimą. Rok później Balbina odbyła miesięczną wycieczkę po niemieckich Landach. Na bieżąco zdawała relacje z odwiedzin na blogu Ucieczka przed zimą II. Niestety nie zachowało się archiwum tego bloga, który został zmieniony na pamiętnik, trochę się w nim udzielałam kiedy mieszkałam w Stolycy.
Teraz moje marzenie o ucieczce stało się rzeczywistością. 4-go listopada dotarłam do stolicy Szkocji - Edynburga! Wątpię by moja ucieczka była równie słoneczna jak pierwsza "Ucieczka przed zimą" i za pewne nie będzie pełna zaskakujących zwrotów wydarzeń jak "Ucieczka przed zimą II". Edynburg jest pięknym miastem, Szkoci nazywają go najpiękniejszym miastem na świecie a ja chcę się przekonać czy mają rację.
Cokolwiek mi się przytrafi, będę pisać o tym na blogu:)
Przyleciałam samolotem do Glasgow skąd Frania i Johnny zabrali mnie autem do Edynburga. Do jej mieszkania dotarliśmy o 6 rano więc cały pierwszy dzień przespałam. Następnego dnia zaczęłam już pracę o godzinie 8 rano.
Tu pracuję CAFE Quick&Plenty allday breakfast
Jest to kawiarnia śniadaniowa, którą prowdziła mama Johnnego. Wszyscy mówią, że jestem do niej podobna...
Podajemy klasyczne, tradycyjne Szkockie śniadania. Głównie są to bułki z mięsem i sosem. Albo talerze pełne mięsa, fasolki i jajek. Wszystko smażone na wołowym tłuszczu. Założę się, że po miesiącu pracy dobiję moją wagę do 60kg. Najpierw masa, później pomyślę co z tym zrobić :-P
Drugiego dnia po pracy poszłam do Primemarku kupić jakieś gacie i ciapy. Jest to sklep z ubraniami i różnymi rzeczami do domu. Wszystko jest bardzo tanie. Myślę, że nawet ja jestem teraz zagrożona zakupoholizmem... 
Primemark, Princes Street
 Dziś miałam wolny dzień i spędziłam go sama. Wybrałam się autobusem do Princes Street skąd jest piękny widok na Castle.
czego nie widać niestety na zdjęciu :/
Pomiędzy wzgórzem a ulicą jest Princes Garden, w którym postawiono różne pomniki.
Pomnik dziękczynny dla Szkockiej armii walczącej w II Wojnie Światowej

Odsłonięty kilka dni temu niedźwiadek Wojtek


Przez Princes Street Gardens przeszłam do Zamku i na spacer po Starym Mieście.
Wzgórze zamkowe

Widok na Princes Street ze wzgórza



Mury i wrota zamkowe
Pan grający na kobzie przy pomniku, który wszyscy łapali za paluch (pewnie na szczęście)

jakiś pomnik

nie wiem co jest na zdj ale mi się podoba

Quins Gallery

kawałek Holyrood Parku

drugi kawałek

i trzeci

Parlament Szkocji

nie pamiętam skąd to zdj. w oddali jakieś pagórki

Ten widok jest ze Starego Miasta, w tle chyba Holyrood Park
Potem wróciłam na Princes Street i na piechotę do mieszkania Johnnego. Po drodze zatrzymałam się na niedzielnym targu, podobnym do warszawskich targów śniadaniowych.
Zjadłam to

kupiłam to
i wróciłam do mieszkania bo zrobiła się straszna pogoda.
To tyle, pozdrawiam!!!!