Holyrood Park to śliczne pagórki leżące bardzo niedaleko od Starego Miasta i centrum. Pokazywałam już Wam parę zdjęć tego miejsca. Wzgórze jest widoczne niemal z każdego miejsca w mieście.
 |
| Stare Miasto a na drugim planie Holyrood Park |
Między innymi, z ulicy przy której mieszkam (jak tylko trafię na dobrą pogodę to zrobię fotki i Wam pokażę). Park jest również nazywany Quin's Park lub King's Park co zależy od płci zasiadającego aktualnie na tronie władcy. Związane jest to także z tym, że u stóp parku znajduje się Królewski Pałac Holyrood.
Najwyższym szczytem wzgórz i jednocześnie najwyższym punktem miasta jest Artur's Seat. Część wzgórza zajmują urwiska znane jako Salisbury's Crags. Poniżej nich biegnie ścieżka zwana Radical Road. Jest ona porządnie utwardzona w czasach Inzurekcj Szkockiej-Radical War (1820) i stąd jej nazwa. Klify z kolei mają bardzo długą historię wspinaczkową. Wspinano się na nie od początków tego sportu. Jeśli ktoś miałby ochotę tam potrenować może otrzymać darmowe pozwolenie na wspinaczkę w Centrum Edukacyjnym Parku.
Pomiędzy wzgórzami leży kilka małych, sztucznych jeziorek. Jedno z nich nazywa się St. Margaret's Loch. Powstało w 1856r jako jedna z innowacji wprowadzonych w Pałacu i jego okolicach przez księcia Alberta.
 |
| widok z Nelson Monument |
|
Ze wzgórza oczywiście piękne widoki na miasto, zatokę i część Szkocji. Wszystko to pod warunkiem, że akurat nie pada, nie ma mgły itd.
 |
| Miasto widziane z Radical Road |
 |
| Firth of Forth i Edynburg |
 |
| Część zatoki wychodząca na otwarte morze |
Szczyt wzgórza jest bardzo łatwy do zdobycia. Ja przeszłam trasę poprzez
Radical Road wzdłuż klifów, później przez grań i ładnie ułożonymi
schodkami do małej polanki znajdującej się pod samym szczytem. Trasa
bardzo lekka i przyjemna (oczywiście jeśli mamy dobrą pogodę). Cały
spacer zajmuje jakieś trzy godziny.
 |
| Salisbury Craigs i Radical Road |
 |
| Schodki prowadzące do szczytu |
 |
| Tu jestem już prawie u celu |
 |
| Jesteśmy na szczycie! |
 |
| Trasy spacerowe pomiędzy pagórkami |
 |
| W dole jedno ze sztucznych jeziorek |
Wycieczka po parku była bardzo udana. Na trasach nawet spory ruch turystów, biegaczy. Jeden pan mimo niskiej temperatury w krótkich spodenkach i koszulce. Każdy ma jakiś sposób na dostosowanie się do czterech pór roku w ciągu jednego dnia. Jedni ubierają się na "cebulę" inni widocznie liczą na zmiany na lepsze i noszą cały rok letnie ciuchy.
Fajne są twoje "widokówki" z opisami.
OdpowiedzUsuńWyglądacie na bardzo szczęśliwych :)